Na nartach biegowych – prawdziwa zima na przedwiośniu

Janów Lubelski,17.03.2013 r.


Na nartach biegowych – prawdziwa zima na przedwiośniu


Gdy 1 marca br. pisałem o możliwościach jazdy na nartach biegowych na przedwiośniu, wszystko wskazywało na zwykłe, powolne zakończenie zimy. I faktycznie, taka zmienna pogoda („w marcu jak w garncu”) trwała jeszcze przez prawie 2 tygodnie. 

Ale gdy w środę 13.03.2013 r. poranek powitał nas wiosenną śnieżycą stale wzmagającą się wschodnim, mroźnym  wiatrem, to już wtedy należało oczekiwać czegoś większego. Potwierdził to komunikat pogody, informujący, że w Moskwie oczekują śnieżnej burzy, największej od 50 lat. Ta burza dotarła do nas już w czwartek po południu. Burza stale wzmagała się a podmuchy wiatru osiągały prędkość do ok. 20 m/sek. (8 stopni w skali Beauforta). Silny wiatr nawiewał padający śnieg w  zaspy, poważnie utrudniające wszelką komunikację. W tym czasie temperatura osiągała ok. – 5 stopni Celsjusza, ale tzw. odczuwalna była znacznie niższa. Ta wyjątkowo silna śnieżyca trwała jeszcze w piątek 15.03.2013 r. Po ustaniu wiatru przyszło ochłodzenie, w nocy sięgające do – 15 stopni Celsjusza.  

Najlepsze jazdy na nartach biegowych były w czasie opadów śniegu. Wtedy śnieg  zasypywał wszelkie nierówności trasy. Już po opadach, od słonecznej soboty rozpoczęły się dobre jazdy, ale tylko po przygotowanych trasach. Na pozostałych terenach jazda była i jest trudniejsza. Duża pokrywa świeżego śniegu (od 20 do 50 cm) nie ułatwiała jazdy. Tam trzeba poczekać na jej opadnięcie i utwardzenie oraz wytworzenie się skorupy. Wtedy, w słoneczne poranki po nocnych zmrożeniach jazda będzie wyśmienita. A w ciepłe, słoneczne południa będą również najlepsze jazdy po wiosennym firnie. 

A więc: na wiosenne narty po Ziemi Janowskiej!

GALERIA

Antoni Sydor
Instruktor Turystyki Kwalifikowanej – Narciarskiej

Foto: Joanna Sydor